• <
escort_980x120_gif_2020

Zygmunt "Guli" Wasielewski odszedł na wieczną wachtę

Strona główna Jachty, żeglarstwo Zygmunt "Guli" Wasielewski odszedł na wieczną wachtę
Zygmunt "Guli" Wasielewski odszedł na wieczną wachtę - GospodarkaMorska.pl
Zygmunt Wasielewski; Fot. Archiwum rodzinne/PZŻ

sons

17.09.2020 Źródło: PZŻ
Z wielkim smutkiem informujemy, że na wieczną wachtę odszedł Zygmunt „Guli” Wasielewski, żeglarz, człowiek morza, zasłużony działacz PZŻ, niezwykle lubiany i szanowany w całym środowisku. Przez ponad 20 lat współpracował z Polskim Związkiem Żeglarskim jako opiekun jachtu motorowego “Stefan”. Zygmunt Wasielewski uczestniczył w organizacji ponad 200 regat w Gdańsku, Sopocie, Gdyni, Pucku, Władysławowie czy w Łebie. Wszędzie był z komisjami sędziowskimi na startach.
Zygmunt Wasielewski dożył 84 lat. Żeglarze znali go pod pseudonimem “Guli”. Był emerytowanym motorzystą Polskich Linii Oceanicznych i Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, a jednocześnie wspaniałym żeglarzem. W czasie regat Gotland Runt w 1964 uczestniczył w słynnej akcji ratowniczej szwedzkiego jachtu Sousi Lou. Wraz z innymi żeglarzami uczestniczącymi w akcji został uhonorowany przez Przewodniczącego Rady Państwa Medalem Za ofiarność i odwagę, a Royal Swedish Yacht Club przyznał mu honorowe członkostwo. Wychował wspaniałych dwóch synów, oficerów marynarki handlowej. Jeden jest Kapitanem Żeglugi Wielkiej, drugi pierwszym mechanikiem, obaj też żeglują. Wspaniały człowiek, pogodny z wielkim doświadczeniem, lubiany przez wszystkich, z którymi się stykał. Taka swojego rodzaju epoka żeglarstwa powojennego, o wysokich kwalifikacjach i wysokich walorach osobistych.Wielu sędziów nauczyło się od niego spokoju, rozwagi i swoistego zrozumienia morza. On po prostu doskonale znał morze. Pod żaglami pływał przede wszystkim w regatach pełnomorskich. Był członkiem klubu Zatoka w Pucku. – wspomina Zygmunta Wasielewskiego Janusz Matzken, wieloletni dyrektor MOKSiR Puck.
Guli był niesamowicie lubiany w środowisku żeglarskim, wśród zawodników i sędziów. Ludzie go wręcz uwielbiali. Był zawsze uśmiechnięty i pogodny. Nigdy nie widziałem go zdenerwowanego. To taki kapitan starego stylu, dbał o “Stefana”, na którym zawsze panował całkowity żeglarski klar, co zawsze podziwiałem. Uczył nas wszystkich szacunku do dawnej szkoły żeglarskiej. Bardzo często żartowaliśmy, czy to będąc razem na motorówce, czy gdy podpływałem do niego. Częstował kawą czy herbatą, które zawsze były u niego na pokładzie “Stefana”, którego był kapitanem. Opowiadał często o swoim żeglarskim życiu, o synach i rodzinie, z której był bardzo dumny. To była dla niego najważniejsza sprawa. Był niesamowicie zakochany w swojej żonie. Odkąd pamiętam zawsze miłowali się jak dwa gołąbeczki, wielka miłość była między nimi.Wszystkim będzie go bardzo brakować. – wspomina Mirosław Rychcik, reprezentant Polski w klasie Finn, wieloletni kolega Zygmunta Wasilewskiego.

Pogrzeb Zygmunta Wasielewskiego odbędzie się w piątek 18 września o godzinie 11:00 na cmentarzu w Kuźnicy na Półwyspie Helskim. Cześć jego pamięci!

taurus_sea_power_390x100_gif_2020
 Ropa brent 41,38 $ baryłka  -0,81% 08:54
 Cyna 18170,00 $ tona 0,11% 18 wrz
 Cynk 2512,00 $ tona 1,87% 18 wrz
 Aluminium 1745,00 $ tona 0,11% 18 wrz
 Pallad 2291,80 $ uncja  0,64% 08:52
 Platyna 882,00 $ uncja  -0,33% 08:54
 Srebro 24,21 $ uncja  -2,38% 08:54
 Złoto 1908,60 $ uncja  -0,46% 08:54

Dziękujemy za wysłane grafiki.